Nawet nie wiecie ile razy słyszałam udawany płacz mojej mamy, kiedy mówiła "Klaudia, opanuj się, przestań niszczyć te ubrania!", kiedy siedziałam na podłodze z masą szmatek wokół siebie, próbując wymyślić z nich coś nowego. Obcinałam, wycinałam, prułam, szyłam i kończyło się to różnie.. Oczywiście nie były to wybitne projekty, tylko próby wyczarowania ubrań za grosze inspirowanE tymi, które znacznie przekraczają mój budżet :). Już dawno chciałam napisać ten post, ale popsuta maszyna znacznie mnie zniechęciła. Oto H&M-owska koszula za kilka groszy, z przeraźliwie mnącego się materiału, za duża o kilka rozmiarów. Ciach, ciach i zmienimy całkowicie jej oblicze. Na pewno każda mama, czy tata ma w swojej szafie choć jedną przedpotopową koszulę, którą warto przywrócić do życia! Najpierw musimy wziąć w dłoń nożyczki i odciąć rękawy :).


I po krzyku! W mojej koszuli, dziury po rękawach były tak duże, że
musiałam je odrobinę zaszyć, jednak to żaden problem, ponieważ brzegi rękawków i tak będzie trzeba obszyć i jestem pewna, że
każda z Was poradziłaby sobie z tym. Nie przejmujcie się jednak, jeśli za pierwszym razem Wam nie wyjdzie. Kiedy siedziałam w małym atelier pani krawcowej, owa pani powiedziała mi, że sama nie raz poprawia swoją pracę kilkakrotnie. A ja robiłam do obszywania trzy podejścia i właśnie to ostatnie było udane. Teraz najprzyjemniejsza praca. Odwiedziłam małą pasmanterię w Bielsku i kupiłam ozdobny pasek materiału obszyty koralikami.
Po przyszyciu i wyprasowaniu prezentuje się to tak:
W całości widać różnicę i myślę, że warto kombinować :).
SPRÓBUJ I TY, ŻYCZĘ POWODZENIA!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz