wtorek, 24 grudnia 2013

1869'

Z biżuterią podobnie jak z ubraniami - ze starych niepotrzebnych rzeczy możesz wyczarować coś bardziej użytecznego. Przejrzałam to, co miałam w szufladach i okazało się, że w większości "wiszących" kolczyków już nie chodzę i tylko się na nie kurzy. Postanowiłam więc coś na to zaradzić. Z dwóch par kolczyków zrobiłam bransoletkę. Potrzebowałam zaledwie kombinerek oraz zapięcia - moje jest trochę vintage'owe - zamiast normalnie się zahaczać po prostu się je zakręca :). Znalazłam je kiedyś na allegro, przy okazji innych zakupów.

Jeśli już przy okazji jesteśmy przy zakupach.. Zawsze powtarzałam, że warto zaglądać do second handów, bo można w nich znaleźć perełki, jakich brakuje w zwykłych sieciówkach. W galeriach się nudzę, wszystko jest takie samo. W szmateksach nie mam pojęcia czego się spodziewać i to właśnie uwielbiam. Poza tym, może w ubraniu, które dorwałaś/eś ktoś przeżył coś pięknego. Może, kto wie :). Czasem patrząc na zawartość mojej szafy zastanawiam się, co dany ciuch przeżył, kto był jego pierwszym właścicielem i po cichu marzę, że kiedyś przemówią do mnie ludzkim głosem opowiadając swoją historię. W końcu są święta, warto wierzyć w cuda :). Ostatnio polowałam na kapelusz. W końcu się udało.. Okazało się, że początki firmy, która go wyprodukowała sięgają.. 1869 roku. Sam kapelusz sądząc po większości modeli tej firmy pochodzi prawdopodobnie z 1950-1960 roku. Jestem tak bardzo ciekawa jego historii.
Będzie on moją nigdy nieodkrytą tajemnicą :).
Ostatnio znalazłam również torebkę - najprostszą, najbanalniejszą i trochę vintage. Zakochałam się w niej właśnie z powodu prostoty i tego, że wszystko mogę mieć tam poukładane jak nigdzie indziej z powodu sztywnej konstrukcji i mnóstwa kieszonek :). To kolejna rzecz, której chciałam przywrócić życie - znalazłam ją bez zapięcia, ale poratowałam ją starą broszką z łańcuszkiem znalezioną na strychu. Prowizoryczne wyjście - to fakt, ale czasem takie są najlepsze :). Może wypad do pasmanterii przyniesie mi jakiś lepszy pomysł. 
A jak będzie wyglądał mój Sylwester? Chyba jakoś tak.. 

W tym roku spędzę go zupełnie inaczej.. 
"Będzie głośno, będzie radośnie, znów przetańczymy razem całą noc!" 
- I niech ten Sylwester będzie niezapomniany, o ile będziemy z niego cokolwiek pamiętać - hahah.. ♥
Mam nadzieje, że od tańca na drugi dzień nie będę mogła się ruszyć, tym razem jednak nie przez siniaki.. :) Wam też życzę wymarzonego Sylwestra, mój jest trochę na bakier z całym moim stylem życia, ale świat należy do odważnych, czyż nie?
Nowy Roku przynieś cuda, proszę, proszę, proszę! :D
Póki co, cudem jest to, co za oknem.

wtorek, 17 grudnia 2013

Podaruj ubraniom nowe życie.

Nawet nie wiecie ile razy słyszałam udawany płacz mojej mamy, kiedy mówiła "Klaudia, opanuj się, przestań niszczyć te ubrania!", kiedy siedziałam na podłodze z masą szmatek wokół siebie, próbując wymyślić z nich coś nowego. Obcinałam, wycinałam, prułam, szyłam i kończyło się to różnie.. Oczywiście nie były to wybitne projekty, tylko próby wyczarowania ubrań za grosze inspirowanE tymi, które znacznie przekraczają mój budżet :). Już dawno chciałam napisać ten post, ale popsuta maszyna znacznie mnie zniechęciła. Oto H&M-owska koszula za kilka groszy, z przeraźliwie mnącego się materiału, za duża o kilka rozmiarów. Ciach, ciach i zmienimy całkowicie jej oblicze. Na pewno każda mama, czy tata ma w swojej szafie choć jedną przedpotopową koszulę, którą warto przywrócić do życia! Najpierw musimy wziąć w dłoń nożyczki i odciąć rękawy :).

I po krzyku! W mojej koszuli, dziury po rękawach były tak duże, że musiałam je odrobinę zaszyć, jednak to żaden problem, ponieważ brzegi rękawków i tak będzie trzeba obszyć i jestem pewna, że każda z Was poradziłaby sobie z tym. Nie przejmujcie się jednak, jeśli za pierwszym razem Wam nie wyjdzie. Kiedy siedziałam w małym atelier pani krawcowej, owa pani powiedziała mi, że sama nie raz poprawia swoją pracę kilkakrotnie. A ja robiłam do obszywania trzy podejścia i właśnie to ostatnie było udane. Teraz najprzyjemniejsza praca. Odwiedziłam małą pasmanterię w Bielsku i kupiłam ozdobny pasek materiału obszyty koralikami. 
Po przyszyciu i wyprasowaniu prezentuje się to tak:
W całości widać różnicę i myślę, że warto kombinować :).
 SPRÓBUJ I TY, ŻYCZĘ POWODZENIA!