sobota, 31 sierpnia 2013

O moim stylu słów kilka.

Jeśli śledzicie Lawendową Aleję wiecie kim jestem. W sieci nazywam się "Nightmare", choć tak na prawdę na imię mi Klaudia. Nie mogę powiedzieć, że w internecie jestem kimś innym, bo wciąż jestem sobą. Mam jednak kilka oblicz i to od sytuacji, od ludzi zależy jaką wersję mnie poznają. Tym razem postanowiłyśmy zająć się ubraniami i wszystkim, co związane z naszym wyglądem. Będziemy próbowały pokazać nasz punkt widzenia, przekonać do pewnych rzeczy, pokazać, że w łatwy sposób można odmienić proste, zwyczajne ciuchy w coś całkiem modnego nie spędzając nad tym więcej niż dwóch kwadransów.
Mój styl = stylu brak.
Nigdy nie miałam wytycznych odnośnie tego, co chciałabym nosić. W mojej szafie znajdziecie praktycznie każdy modowy styl. Od falbanek, koronek, kropek i kwiatków, przez skórę, militarne wzory i męskie ubrania. Ale myślę, że lepiej pokazać Wam jej wnętrze.







 Mój styl definiuje się w strychowych znaleziskach, Second Handach, ubraniach mamy po tuningu, a ze zwykłych sklepów bardzo lubię Stradivarius, Bershkę oraz Top Secret.
Unikam sklepów, w których wszystko jest na jedno kopyto, już dawno przestałam lubić zakupy w Galeriach Handlowych, bo coraz częściej to, co proponują sieciówki (poza tymi, które lubię) jest albo banalne, można to zobaczyć na wszystkich w okół, albo proponują style, w który nie potrafię się odnaleźć. Rozczarowana tym, że nie mogłam się odnaleźć zaczęłam przygody z Second Handami. To cudowne, że możesz jechać nie mając zakupowych planów i odkrywać w takich sklepach rzeczy, na widok, których można pomyśleć "tak, właśnie to chciałam mieć w swojej szafie!" Jeśli wiesz, gdzie szukać z każdych zakupów możesz wracać z perełkami nie wydając więcej niż 30 zł. Ale o tym przekonacie się w kolejnych notkach. 
Buziaki! :*

2 komentarze:

  1. Od razu mówie, nie łudźcie sie że w tym pokoju naprawde panuje taki ład i pożądek, o nie nie :D

    OdpowiedzUsuń